Wiersze Pani Barbary Wojtarek z Lipin

Weź swój krzyż

Zamyślony, zadumany,
Ściskasz w ręku krzyż kochany,
Ty się z krzyżem nie rozstajesz,
Jak miłować przykład dajesz.

Twa nauka prosta była,
Byś się krzyża nie wstydziła,
Powtarzałeś zacne słowa:
„...zaprzyj się, Weź swój krzyż,
wstań, idź od nowa...”

Jest on czasem niewygodny,
Ciężki, gniecie Ci ramiona,
Ale idziesz, dźwigasz dzielnie,
Jeszcze droga nie skończona.

Chrystusowy krzyż był ciężki,
Niósł grzechy całego świata,
W swych naukach powtarzałeś:
„...szanuj siostrę, szanuj brata...”
I żyj zgodnie z dekalogiem.

Śpójrz na świat z tej dobrej strony,
Nie bądź dla bliźniego wrogiem,
Ciesz się życiem,
Każdy może być błogosławiony.

Cel ma życie na tej ziemi,
Gdy krzyż w rękach mocno trzymasz,
Gdy krzyż z rąk Ci wypadnie,
To i życia nie zatrzymasz.

Japońskie Tsunami

Panie przebacz i spójrz choć raz na mnie,
Nie odwracaj się w drugą stronę,
Bo do krzyża Ciebie przybiły
Gwoździe przeze mnie zrobione.

Wiesz jak trudno dotrzeć do nas Boże,
Byśmy z grzechem zerwali sami,
Czy przez każde serce przejść musi,
To tragiczne japońskie tsunami.

Tyle lat nas Panie ostrzegasz,
Bronisz, chronisz i napominasz,
I jak Ojciec kochasz swe dzieci,
Słów i sił już dla nas nie masz.

Otwórz oczy uparty człowieku,
Zobacz co wyrządziła jedna chwila,
Zapamiętaj i powtórz drugiemu,
Że to w Bogu, nie w tobie jest siła.

Skończone Lipiny

Wśród lasów szumiących
Odrzywolskiej gminy
Leży mała wioska
Co zwie się Lipiny.

Przecież lip tam nie ma,
To z jakiej przyczyny
Wioska nosi nazwę
Przepiękną Lipiny?

Lipy tam nie wstawiasz
Bo szkoła wspaniała
Helena Spoczyńska
Ją wybudowała.

Podczas okupacji,
Bardzo trudnych czasów
Szkoła się rodziła
Wśród szumiących lasów.

Jak wielkim człowiekiem
Dyrektorka była,
Na leśnej polanie
Szkołę postawiła.

Dumna to kobieta
Mądra i Wspaniała
Na zacnym „UJ-cie”
Wykładać nie chciała.

Stwierdziła, że chłopom
Też się coś należy,
Krzewić chce kulturę
wśród chłopskiej młodzieży.

Żeby chłopskie dzieci
Pracując na roli
Mogły właśnie chodzić
Do lipińskiej szkoły.

Dyrektor Spoczyńska
Już dawno nie żyje,
W szkole z tradycjami
Nadal serce bije.

Gdy zapytasz wokoło,
Chłopców czy dziewczyny,
A cóż żeś ukończył
usłyszysz LIPINY.