Wiersze Pana Tadeusza Figarskiego z Jabłonicy

Kwiecisty maj

Co roku w maju kwitną drzewa
w kwiecie toną łąki, gaje, wszędzie
widać pełnię wiosny, że aż się nam
serce kraje.

Z każdym dniem jest coraz cieplej
wkoło kwiaty rozkwitają, a po
lasach, łąkach, polach ptaki przecudnie
śpiewają.

Sandomierz

Zapada zmrok nad Sandomierzem
tysiące świateł migocą, piękny
Sandomierz jest w dzień słoneczny
ale piękniejszy nocą.

Z okien szpitala widać Bramę
Opatowską tuż obok katedry wieża,
widać na skarpie zabytki Starówki
co dumą jest Sandomierza.

Widać jest ratusz i zamek na
wzgórzu co historię tego miasta
znają, a most przerzucony przez
rzekę Wisłę w jedną go całość
spajają.

Piękne to miasto i jakże stare,
wstęgą Wisły przedzielone,
to ze Starówką i z zabytkami
i to za Wisłą wzniesione.

Oskar Kolberg

Tu w Przysusze się urodził, tu dorastał
i tu żył, gdzie słyszał ludowe granie
to jest pewne, że tam był.

On przemierzył cały region od
Powiśla do Piotrkowa, gdyż go
bardzo tak ujęła prosta muzyka
ludowa.

Liczne wioski on przemierzył, gdzie
taką muzykę grano i zapisał to
w swych księgach, by tego zapomniano.

Jeszcze dziś liczne zespoły na
przeglądach się zbierają, to są
prości wiejscy ludzie, którzy
nawet nut nie znają.

Co roku liczne kapele występujące
w Przysusze, grają muzykę tę
ludową, bo mają muzykalną duszę.

Płynie ludowa muzyka: polki,
mazurki, oberki i inne, co Kolberg
spisał, ten etnograf jakże wielki.

Dla muzyki tej ludowej, on poświęcił
życie swoje, ale to się wszystko kończy
to jest smutne, aż się boję.

Kto zagra taką muzykę, kto
lud na wsiach będzie bawił, czy
to pójdzie w zapomnienie, co
Oskar Kolberg zostawił?